Rehabilitacja poprzez sztukę: Jak twórczość wpływa na proces zdrowienia

Rehabilitacja poprzez sztukę: Jak twórczość wpływa na proces zdrowienia - 1 2025

Terapeutyczna moc sztuki: malować ból, wyśpiewać lęk

W ośrodku rehabilitacyjnym w Gdańsku 73-letni Jan po udarze nie mógł wypowiedzieć ani słowa. Ale gdy dostał do ręki bęben, jego dłonie zaczęły mówić za niego. Takich historii jest więcej niż nam się wydaje. sztuka w procesie zdrowienia to nie moda – to powrót do korzeni, bo przecież ludzie od zawsze leczyli się śpiewem, tańcem i rysunkiem.

Co mówią badania? Pacjenci onkologiczni uczestniczący w arteterapii zgłaszają nie tylko mniejsze natężenie bólu, ale też lepiej znoszą chemioterapię. W Szpitalu MSW w Warszawie wprowadzono malowanie mandali przed zabiegami – okazało się, że aż 68% pacjentów wymagało potem mniejszych dawek leków przeciwbólowych.

Jak konkretne dziedziny sztuki pomagają w rehabilitacji?

Muzykoterapia: W przypadku choroby Parkinsona rytmiczne uderzenia w bęben potrafią zredukować drżenie rąk na kilka godzin. To jak reset dla układu nerwowego – mówi dr Anna Borkowska z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Malarstwo: W ośrodku dla dzieci z autyzmem w Krakowie powstała niezwykła metoda – mali pacjenci malują swoje emocje specjalnymi farbami zmieniającymi kolor w zależności od temperatury dłoni. Gdy dziecko się uspokaja, obraz dosłownie zmienia barwę.

Teatr: W przypadku afazji po udarach standardowa rehabilitacja bywa żmudna. Ale gdy pacjent wciela się w rolę? Zapomina o ćwiczeniach, skupiając się na postaci. Efekt? W teatrze terapeutycznym Dialog aż 82% uczestników zauważyło poprawę w płynności mowy.

Dlaczego to działa? Nauka odkrywa tajemnice sztuki

Neurobiolodzy z Uniwersytetu Jagiellońskiego badali mózgi podczas aktu twórczego. Okazało się, że malowanie aktywuje fragmenty kory mózgowej odpowiedzialne za kontrolę bólu. Co więcej, poziom kortyzolu (hormonu stresu) spada średnio o 25% już po 45 minutach twórczego działania.

Najciekawsze? Nie trzeba być artystą. W programie Sztuka w szpitalu prowadzonym w 15 polskich placówkach medycznych widzimy niezwykłe zjawisko – ludzie, którzy nigdy nie trzymali pędzla w ręku, tworzą prace pełne głębi. Chodzi o proces, nie efekt – podkreśla prof. Marek Kowalski z Akademii Sztuk Pięknych.

Na oddziale psychiatrycznym w Poznaniu pacjenci stworzyli wystawę To nie jest choroba, to ja. Zamiast opisów diagnostycznych – obrazy, rzeźby, wiersze. Jeden z uczestników powiedział: W końcu mogłem pokazać, co czuję, zamiast o tym mówić. Może w tym właśnie tkwi sedno? Sztuka daje głos tym, których choroba pozbawiła słów.

W dobie wysokich technologii medycznych wracamy do prostych, odwiecznych metod. Bo czasem jedno uderzenie w bęben mówi więcej niż tysiąc słów, a obraz potrafi wyrazić to, na co brakuje nam oddechu. I chociaż sztuka nie zastąpi wszystkich metod leczenia, to coraz częściej staje się ich nieodzownym uzupełnieniem.